Unikać należy lipca i sierpnia bo ceny wtedy są najwyższe. Podróż z Warszawy jest nieco mecząca. Można dostać się do Nexo autobusem. Rusza z Zachodniego o 20-stej i w Kołobrzegu jest przed 6.00 (koszt 80 zł). Dzięki takiemu ustawieniu można spokojnie zdążyć na prom, który odpływa o 7 rano.Nie należy się przejmować godzinną odprawą. Nikt tego nie sprawdza. Bilety można zarezerwować i kupić online
http://www.bornholm.modos.pl/kolobrzeg-nexo-rezerwacja-biletow.html. . Koszt 130 zł w jedną stronę. Prom z Kołobrzegu zabiera tylko ludzi i rowery. Rejs trwa 4 godziny i potrafi bujać. Przed podróżą warto zażyć awiomarin, a nawet dwa. Na katamaranie można swobodnie poruszać się po wszystkich pokładach, zjeść smaczny obiad, napić się kawy czy coś mocniejszego. Można nawet zapalić papierosa na rufie- satysfakcja gwarantowana. Jak już dotrzemy do portu, należy udać się w prawą stronę i po 15 minutach marszu trafimy do bardzo przyjemnego i w pełni wyposażonego campingu
http://www.nexocamp.dk/index_pl.htm
A tam warto szybko umiejscowić się blisko morza, na skarpie tak aby można było rano delektować się śniadaniem nad urwiskiem. Jeśli wybieramy się na kemping to nie należy brać ze sobą ani jedzenia (ceny takie jak w Polsce) , ani garnków i naczyń. Na kempingu jest 5 stanowisk do gotowania, lodówka, grill, piekarnik, mikrofala i czego dusza zapragnie.
Po rozładunku wracamy do portu i udajemy się do góry małą uliczką gdzie po jakimś 15 minutowym spacerze tuż za stacją benzynową z lewej strony jest wynajem rowerów. Koszt 400 zł za tydzień. A potem to już hulaj dusza piekła nie ma. Zabawa na ile tylko siły w nogach pozwolą. Zwiedzamy kraj piękny i kolorowy.

















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz