Szukaj na tym blogu
wtorek, 27 sierpnia 2013
Ukta, a tak na prawdę Krutyń, rzeka Krutynia, jezioro Krutyńskie i Jezioro Mokre
To nietypowa mazurska wyprawa. Najlepsze miejsce na spływ kajakiem. Odległość dość nie przyjemna bo 180 km od Warszawy, ale da się wytrzymać. Za to krajobrazy cudne, a sama rzeka czysta i przejrzysta. Widoczność w głąb to około 2 m. Na dodatek nie ma prądu i łączy się z jeziorami więc można poszaleć wpław. Trzeba tylko uważać żeby nie stratowały Cię tłumy kajaków. Podczas tego wypadu nie miałam ochoty już na kajaki po ostatniej trefnej wyprawie nad Pilicę. Był za to nudny i festyniarski Piknik Country w Mrągowie i wyżerka w knajpkach oraz strzelanie do misia. Kłopot z noclegiem był dużym zaskoczeniem, ale to chyba wina Pikniku. Udało się załatwić nocowanie pod namiotem. Największa frajda to Jezioro Mokre znajdujące się w rezerwacie przyrody. Można tam dotrzeć jedynie od strony jeziora kajakiem. Wiem to dokładnie bo próbowałam przez parę godzin dojść tam pieszo. Fajne miejsce i bezpiecznie pod namiot.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz