To dopiero była wyprawa.Najgorsza była podróż - pamiętam jakby trwała dwa dni. Nie będę jej opisywać. Opowiem tylko tyle, że nie warto jej organizować publicznymi środkami transportu, bo to niepotrzebny stres.
Podróż rozpoczęła się od noclegu u Agaty we Wrocławiu i szwędaniu się po mieście.
Potem po długiej podróży dotarłyśmy do schroniska na Szczelińcu. Oprócz miliona schodów które trzeba pokonywać każdego dnia było bardzo urokliwe. Widoki wspaniałe. Turnieje kanasty nad przepaścią będę pamiętać do końca życia. Warunki w schronisku nawet ok. Cena za łóżko 30 zł za osobę. Jedzenie drogie. Ciągle brakowało ciastek.
SCHRONISKO www.naszczelincu.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz